Makabryczna kradzież na olsztyńskim cmentarzu

Makabryczna kradzież na olsztyńskim cmentarzu

Do makabrycznej kradzieży doszło na cmentarzu komunalnym przy ul. Poprzecznej w Olsztynie. Z jednego z grobów skradziono szczątki żołnierza Armii Krajowej.

Wszystko wskazuje na celowe działanie złodzieja albo grupy złodziei. Złodziej wybierał te elementy, które na czarnym rynku stanowią największą wartość.
Szczątki należały do żołnierza Armii Krajowej Henryka K., pochowanego przed trzema laty. Śledczy sprawdzą też wątek, czy na kradzież zwłok miał wpływ fakt, że zmarły był powstańcem warszawskim.
Kości na czarnym rynku sprzedaje się m.in. do eksperymentów medycznych, paramedycznych, czy pseudonaukowych. Śledczy nie mogą też wykluczyć, że kradzieży mogła dokonać osoba ze skłonnościami psychopatycznymi. Pierwsza analiza wskazuje jednak, że poszukiwana jest grupa osób, ponieważ sam pomnik nad grobem był bardzo ciężki i żeby szybko dotrzeć do trumny potrzeba było kilka osób.

http://fakty.interia.pl/wiadomosci-lokalne/news-olsztyn-skradziono-zwloki-powstanca-warszawskiego,nId,1923363

Previous Skansen w Olsztynku przygotowuje wystawę dla osób niewidomych
Next Przejeżdżający drogą mężczyzna uratował kierowcę z płonącego auta

You might also like

Wiadomości Olsztyn

Od poniedziałku można składać wnioski na OKM upoważniającą do bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską

Wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego dzieci od 4 roku życia oraz uczniowie szkół podstawowych będą mogły podróżować komunikacją miejską za darmo. Od 5 sierpnia będzie można składać wnioski na

Wiadomości Olsztyn

“Bieg na sześć łap” świętuje szóste urodziny

W Olsztynie rozpoczął się urodzinowy „Bieg na sześć łap”. To całoroczna akcja polegająca na wyprowadzaniu psów ze schroniska dla zwierząt i bieganiu z nimi po lesie. Tym razem okazja jest

Wiadomości Olsztyn

Zapadł wyrok w sprawie zderzenia auta policyjnego z grupą motocyklistów

Sąd Rejonowy w Olsztynie skazał dziś na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata policjanta, który wjechał w grupę motocyklistów niedaleko Gietrzwałdu. Ponadto będzie musiał zapłacić łącznie 10 tys. zł