W mazurskim jeziorku dokonano niezwykłego odkrycia naukowego

W mazurskim jeziorku dokonano niezwykłego odkrycia naukowego

Niewystępujący wcześniej w Polsce gatunek skorupiaka odkryli naukowcy w leśnym jeziorku w nadleśnictwie Jagiełek na Mazurach. Niewielki widłonóg o łacińskiej nazwie Eudiaptomus transylvanicus jest dominującym składnikiem zooplanktonu tego zbiornika.

Mierzącego nieco ponad milimetr widłonoga odnaleziono podczas inwentaryzacji przyrodniczej śródleśnych jezior dystroficznych – niewielkich bezodpływowych zbiorników o wysokim stężeniu związków humusowych w wodzie. Jako pierwszy odkrył go w XIX wieku w Rumunii profesor zoologii Eugen von Daday. Jednak w Polsce nigdy dotąd nie stwierdzono obecności tego skorupiaka.
Odkrycie zostało już potwierdzone przez przez amerykańskiego profesora Leszka Błędzkiego, autora kluczy taksonomicznych do oznaczania gatunków słodkowodnych skorupiaków. Zostanie też opublikowane w czasopiśmie naukowym.

http://fakty.interia.pl/warminsko-mazurskie/news-mazury-w-jeziorze-odkryto-niespotykany-gatunek-skorupiaka,nId,1589817

 

Previous Olsztyńska PO rekomendowała kandydatów na wiceprezydentów miasta
Next Śmiertelny wypadek pod Butrynami

You might also like

Wiadomości Region

Wszyscy ewakuowani przed tygodniem z Donbasu złożyli już wnioski o pobyt stały w Polsce

Wszyscy ewakuowani przed tygodniem z Donbasu  złożyli już wnioski o pobyt stały w Polsce. Pierwsze decyzje w tej sprawie mogą być podjęte jeszcze w tym tygodniu. Decyzje zezwalające na pobyt

Wiadomości Region

Trwa proces w sprawie głośnego zabójstwa 19 – latki z Bisztynka

Przed olsztyńskim sądem trwa proces w sprawie głośnego zabójstwa 19 – latki. 3 grudnia 2016 roku na posesji w Bisztynku-Kolonii pojawił się zakrwawiony mężczyzna, który powiedział, że w lesie zabił

Wiadomości Region

Elbląg: 5 – latka wyszła z przedszkola i błąkała się po ulicach miasta bez opieki

Policja z Elbląga wyjaśnia, dlaczego 5-letnia dziewczynka wyszła w poniedziałek rano sama z przedszkola i bez opieki spacerowała ulicami miasta. Jej losem zainteresował się przypadkowy przechodzień. Błąkającym się po okolicy, “zapłakanym i przestraszonym”